Re: Projekt domu - Bławatek
: 17 sie 2010, 21:33
Witam!
My również zdecydowaliśmy się na likwidację jednej lukarny. Z tego, co mówił nam wykonawca, to można na tym zaoszczędzić jakieś 6-7 tyś. Ale za jej likwidacją zdecydowały również inne względy. Po pierwsze, wydaje mi się, że bez lukarny pomieszczenie będzie bardziej ustawne (dzięki podniesieniu również ścianki kolankowej). Po drugie likwidujemy tym samym "mostek termiczny", a w przypadku łazienki to bardzo ważne. Oczywiście ogólny wygląd budynku nie będzie już tak ładny, ale coś za coś
Tył naszego domu akurat będzie graniczył z naszym podwórkiem i polami więc aż tak bardzo nam nie zależało na estetyce 
Oczywiście musicie wziąć również pod uwagę to, że taką zmianę trzeba nanieść na projekt, a to może kosztować. Dobrze jest się najpierw rozeznać ile to będzie kosztować w Waszym przypadku, ponieważ niektórzy projektanci słono "biorą" za takie przeróbki i wtedy mogłoby się okazać, że rzeczywiście jest to gra nie warta świeczki. My zapłaciliśmy za wszystkie zmiany i adaptację + inne kwestie tak jak pisałam wyżej, więc się opłaciło.
Pozdrawiam.
Gosia
My również zdecydowaliśmy się na likwidację jednej lukarny. Z tego, co mówił nam wykonawca, to można na tym zaoszczędzić jakieś 6-7 tyś. Ale za jej likwidacją zdecydowały również inne względy. Po pierwsze, wydaje mi się, że bez lukarny pomieszczenie będzie bardziej ustawne (dzięki podniesieniu również ścianki kolankowej). Po drugie likwidujemy tym samym "mostek termiczny", a w przypadku łazienki to bardzo ważne. Oczywiście ogólny wygląd budynku nie będzie już tak ładny, ale coś za coś
Oczywiście musicie wziąć również pod uwagę to, że taką zmianę trzeba nanieść na projekt, a to może kosztować. Dobrze jest się najpierw rozeznać ile to będzie kosztować w Waszym przypadku, ponieważ niektórzy projektanci słono "biorą" za takie przeróbki i wtedy mogłoby się okazać, że rzeczywiście jest to gra nie warta świeczki. My zapłaciliśmy za wszystkie zmiany i adaptację + inne kwestie tak jak pisałam wyżej, więc się opłaciło.
Pozdrawiam.
Gosia




